91,4 FM :: Pelplin
94,2 FM :: Szymbark
97,1 FM :: Chojnice

Kalendarz

Dzisiaj: Niedziela, 21.01.2018 r.
Imieniny: Agnieszka, Inez, Jarosław

Naprawić siebie


W dzisiejszej Ewangelii uderza mnie i zastanawia pewna niespójność, nad którą pragnę się głębiej pochylić.

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy
i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych” (Mt 11, 28-30)

Rozważmy dziś słowa z Ewangelii według świętego Mateusza (9, 35 — 10, 1. 5. 6-8)
Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: « Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo ».

Budujcie na skale

Mamy do czynienia z cichą apostazją człowieka sytego. Współczesny Europejczyk opuścił Boga i stał się niemal synonimem człowieka uzależnionego: od alkoholu, nikotyny, narkotyków, od telewizji, pornografii, internetu, od ciała, jedzenia, seksu, emocji, od dominującej ideologii i mody, od pieniędzy i przemocy, od różnych substancji, osób czy bodźców. I jest z reguły człowiekiem sfrustrowanym, nieszczęśliwym. Zdaje sobie sprawę ze swej znikomości, ze słabości. Zniewolenie upokarza.

Bóg "chleba powszedniego"

W przeżywania swojej wiary widzę pewien brak i jej zubożenie. Na czym ono polega? Na sprowadzeniu jej wyłącznie do rzeczywistości duchowej. "Wiara to rzeczywistość duchowa" - trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Nie możemy jednak ograniczyć jej tylko do przestrzeni duchowej, wewnętrznej.